Poważne inwestycje na rynku forex tylko w modelu No Dealing Desk
Start Narzędzia Komentarze Wszystko jest znowu wspaniale...

Wszystko jest znowu wspaniale...

Gdy piszę te słowa, S&P500, DJI i NASDAQ ustanawiają właśnie nowe rekordy wszech czasów. Nic wspanialszego nie mogło się przytrafić zmęczonym wielomiesięczną konsolidacją bykom, prawda? Zasłużyli przecież, mamy hossę. A że zyski amerykańskich spółek spadają od kilku kwartałów? To nieważne! Buyback równie dobrze podnosi wartość zysku przypadającego na jedną akcję!

Rośnie liczba przypadków niewypłacalności firm? Wzrasta dramatycznie wartość zagrożonych kredytów osób fizycznych zaciągniętych na zakup samochodu czy na opłacenie czesnego? Poziom zadłużenia firm jest rekordowy? Nie z takimi przecież problemami sobie amerykańska gospodarka wcześniej radziła! Bykom zza oceanu rekordy się należą i już!

Cóż też z tego, że innym głównym rynkom akcji w Europie czy Azji, brakuje do szczytów 10-15%? Drobnostka, maruderzy zaraz dogonią przecież liderów z USA.

Rynki rozwijające się i ich waluty przeżywają zapaść, co dobrze widać po kursie złotego, peso, randa, yuana czy reala. To też nie problem! Brexit?

Wygrana Trumpa? FED podniesie stopy w grudniu? Generalnie, to nie ma w opinii amerykańskich inwestorów chyba żadnych problemów, z którymi by sobie nie poradziły banki centralne.

A co dobre dla Ameryki, to dobre dla całego świata finansów ;-) Skoro tak, to co się dzieje na rynku amerykańskich obligacji rządowych? Zmienność na nich wzrosła do poziomów niespotykanych od 3 lat, ich rentowność przekracza znowu stopę dywidendy spółek z indeksu S&P500:

http://www.zerohedge.com/news/2016-11-21/us-treasury-risk-spikes-3-year-high-versus-stocks

Podobnie słabo zachowują się też amerykańskie obligacje korporacyjne. Ba, ta "zaraza" przeniosła się na inne rynki obligacji w różnych krajach. Wszystkie inne wymienione wyżej "strachy" inwestorzy mogą ignorować, w końcu problemy te nie są nowe, ale zamieszanie na rynkach obligacji rządowych i korporacyjnych, rynkach których łączna wartość jest wielokrotnie większa niż rynków akcji, powinno budzić zastanowienie. Bo straty te ktoś zaraz będzie musiał wykazać. Wzrosty rentowności za chwilę odbiją się na kosztach finansowania firm czy odsetkach płaconych od hipotek na zakup nieruchomości prywatnych i komercyjnych. Zrolowanie różnego typu długów stanie się kosztowniejsze. Pożyczanie na buyback i wydatki rządowe także...

Wytłumaczeń zaistniałej sytuacji można znaleźć wśród ekonomistów kilka, ale zazwyczaj obwinia się Trumpa i jego zapowiedzi proinflacyjnej polityki. A co to może oznaczać dla firm, kredytobiorców i rynków  można przeczytać tutaj:

http://www.zerohedge.com/news/2016-11-19/what-worst-bond-rout-15-years-means-stocks
http://wolfstreet.com/2016/11/11/government-bond-rout-inflation-trade-greater-fool-as-trump-looms/
http://www.zerohedge.com/news/2016-11-18/us-bond-market-liquidity-collapses-its-worse-brexit
http://wolfstreet.com/2016/11/19/bond-carnage-hits-mortgage-rates-but-this-time-its-real/

Tylko, że mnie te wyjaśnienia do końca nie przekonują. Skala tego zamieszania jest ogromna, nie jest znane źródło podaży, a bilanse wielu dużych inwestorów z rynku "fixed-income" pewnie mocno się skurczyły. Co stanie się z rynkiem pochodnych na stopy procentowe - w USA większość derywatów to właśnie pochodne na stopy procentowe. A ich nominalna wartość jest niemała, sięga 50 bilionów $! Reszta świata też się bawi w derywaty, taki Deutsche Bank jest z tego bardzo dobrze znany. Nie wiadomo też jak zareaguje FED, gdyby sytuacja miała się pogorszyć. Uruchomi kolejne QE?

Tylko czemu w takim razie dolar się ciągle umacnia? Rynek wyklucza taki scenariusz? Inne banki centralne też mogą zostać zmuszone do ratowania "obligatariuszy".

Bardzo dużo tu niewiadomych. Nowe rekordy na rynkach akcji w USA, niski VIX i taniejące złoto mi tu zupełnie nie pasują...

MZ

Źródło: zerohedge.com, wolfstreet.com

Podziel się informacją:

FacebookTwitterLinkedin